24 listopada 2009
Alkohol potrafi popsuć każdy interes. Dobrze prowadzący się biznesmen nie powinien podejmować pod jego wpływem żadnych decyzji, nawet tych mało istotnych. Spotkania biznesowe również musza być prowadzone na trzeźwo i bez dodatku „leku” na nerwy. Na świętowanie udanego biznesu przyjdzie zapewne jeszcze odpowiedni moment. Oglądając amerykańskie filmy, nierzadko można odnieść wrażenie, że wszyscy prezesi dużych firm piją w czasie pracy whisky i koniak. Kreuje to złudne i zgoła nieprawdziwe mniemanie o wielkim biznesie. Takie nawyki chcą przejmować inni szefowie. Tymczasem połowa zła, jakie ma miejsce w naszym kraju, jest za sprawą alkoholu. Wino jest dobrym kpiarzem. Ile głupich interesów zostało zrobionych po wpływem alkoholu? Ile ważnych spraw trzeba było odłożyć na jutro, a potem na za tydzień, czyli na zawsze? Do robienia interesów i podejmowania właściwych decyzji potrzebny jest światły i niezamroczony umysł. Jeśli w twoim służbowym gabinecie znajduje się solidnie zaopatrzony barek, jak najszybciej pozbądź się jego zawartości.
Człowiek gwałcąc prawa natury wyrobił w sobie sztuczny nawyk kochania tego, co nienaturalne i szkodliwe. Bo komu, oprócz robakowi, może smakować w naturalny sposób trujące zielsko? Apetyt na tytoń rośnie z tego, czym się żywi. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, powiada znane przysłowie. Zmuszanie się do lubienia tego, co tak naprawdę smakować dobrze nie może, jest urojonym wymysłem palacza. Są takie sytuacje w biznesie, kiedy trzeba podejmować bardzo trudne, wręcz strategiczne decyzje. W naturalny sposób jest to decyzja niełatwa i rodzi wiele obawa. Proces decyzyjny przebiega w bardzo skomplikowany sposób w umyśle zdrowego człowieka, natomiast w mózgu zatrutym i zamroczonym prze papierosy proces myślenia i podejmowania racjonalnych decyzji znacznie się wydłuża i nie zawsze przynosi określone rezultaty. Wielu palaczy jest gotowych zrezygnować z porannego śniadania i picia na rzecz swoje piguły, której nie chce wypuszczać z ust. Tytoń nie jest być może tak groźny dla otoczenia, jak alkohol, ale z biegiem czasu wywołuje u uzależnionego podobne skutki.
W kategorii: Człowiek, Dieta, Medycyna, Używki i nałogi.
Tagi: alkohol · dym · palacz · palenie · papieros · trudność · tytoń · używki
22 listopada 2009
Polacy lubują się w używaniu słów: depresja, depresyjny. Tak określają momenty w swoim życiu, gdy czują się zagubieni, samotni, smutni czy przybici. Tak naprawdę depresja stwierdzona może zostać dopiero przez lekarza i wtedy istnieje podstawa do stosowania leków przeciwdepresyjnych. W innym przypadku nie powinniśmy eksperymentować z medykamentami, które ktoś nam poleca lub co gorsza proponuje. Lekarze coraz chętniej przepisują swoim pacjentom leki, które mają wyprowadzić ich ze stanu złego samopoczucia. Tymczasem bywa, że taka droga to błędne koło. Niekiedy następuje uzależnienie od takiego rodzaju lekarstw, pacjenci bez kontroli medycznej zaczynają przyjmować coraz większe ich dawki. Ten rodzaj tabletek bardzo łatwo jest zacząć przyjmować. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy próbujemy na powrót funkcjonować bez ich pomocy. W niektórych przypadkach okazuje się to zupełnie niemożliwe i staje się pretekstem do kolejnego, ostrego załamania psychicznego.
Efektem bezsenności oraz faktu, że życie zmusza nas do coraz szybszego działania i wytężonej pracy, jest sięganie Polaków po dostępne powszechnie środki pobudzające. W ich skład wchodzą nie tylko napoje energetyzujące, ale także różnorodne preparaty dostępne w aptekach. Zazwyczaj zawierają one pewne ilości kofeiny, guarany, a ich działanie zbliżone jest do działania kawy. Podobnie zostały stworzone środki działające na zmiany pogodowe. Pamiętać należy, że reakcja organizmu może być różna. U niektórych zaobserwowano skutki uboczne, takie jak: kołatanie serca, bóle głowy, problemy ze snem, dreszcze. Żaden z tych środków na dłuższa metę nie jest w stanie zastąpić człowiekowi snu, chwil wypoczynku. Stosowanie ich przez dłuższy czas może negatywnie odbić się na funkcjonowaniu całego organizmu. Jako świetna alternatywa proponowane są: szybki spacer, bieg, taniec czy ostatecznie filiżanka kawy. Chroniczne zmęczenie może być sygnałem, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.
Powszechnie dostępne w hipermarketach, kiosku i oczywiście w aptekach. Mają proste działanie: uśmierzają ból, łagodzą podrażnienia, hamują kaszel. Pamiętać należy, że większość popularnych pastylek do ssania łagodzi jedynie objawy, ale nie usuwa przyczyn. Stosowane wiec mogą być pomocniczo, ale nigdy nie zastąpią właściwego leku czy antybiotyku przepisanego przez specjalistę. Warto także zwrócić uwagę na ulotkę. Tabletki na gardło to nie cukierki, które spożywamy jeden za drugim, gdy tylko najdzie nas ochota. Okres pomiędzy kolejnymi dawkami wynosi zazwyczaj kilka godzin i tych odstępów należy przestrzegać. W przeciwnym razie możemy jedynie nacieszyć się słodkim smakiem pastylki, ale ból gardła nie będzie ustępował. Na rynku pojawiła się już cała gama produktów pozbawionych cukru. Część z nich bazuje na ziołach. Cukierki o właściwościach leczniczych także dostępne są w aptekach. Zawierają najczęściej: lipę, szałwię i eukaliptus.
W kategorii: Dieta, Medycyna, Zdrowie.
Tagi: cukierki · gardło · leczenie · leki · proszki · tabletki · wpływ · Zdrowie
9 listopada 2009
Dodatki mogą zabarwiać, słodzić lub poprawiać smak. Szczególnymi substancjami są konserwanty, czyli substancje chemiczne, które mają za zadanie przedłużyć wartość produktów żywnościowych i zabezpieczyć je przez czynnikami biologicznymi oraz chemicznymi. Do środków konserwujących zaliczamy kwas benzoesowy, kwas mrówkowy, kwas mlekowy, kwas salicylowy, kwas octowy, tlenek siarki oraz saletrę chilijska. Producenci używają również emulgatorów i stabilizatorów. Preparaty te mają za zadanie nadać właściwą konsystencje produktom żywnościowym, zagęścić je lub nawet zmienić w galaretę. Dodatkiem do żywności są także przeciwutleniacze, które chronią pokarmy przed utlenianiem na powietrzu. Utlenianie niszczy pokarmy. Na przykład oleje i tłuszcze jełczeją, a owoce brązowieją. Niektóre osoby uczulone są na dodatki zawarte w pokarmach. Zdarza się nawet, że mogą one wywoływać nadpobudliwość u dzieci. Taki składnikiem może być glutaminian sodu i jest używany, jako przyprawa do potraw mięsnych. Może on wywoływać wymioty i bóle głowy. Takie dodatki osnute są złą sławą. Dlatego coraz częściej sięgamy po produkty naturalne. Wszyscy chcemy jeść smaczne, ładnie wyglądające i odpowiednio konserwowane potrawy, dlatego ich stosowanie jest niezbędne. Producenci żywności powinni jednak przeprowadzać wszystkie badania i informować konsumentów o zawartości produktu.
Za najważniejsze źródło sodu uznaje się sól kuchenną. Inaczej mówiąc jest to sól kamienna lub chlorek sodu. Występuje ona w przeważającej części produktów spożywczych i jest niezbędnym składnikiem naszej krwi. Sól umożliwia prawidłową prace nerwów oraz kurczenie się mięśni. Jeżeli w organizmie zabraknie soli nasze mięśnie zaczną się niekontrolowanie kurczyć. Ubytek tej substancji z organizmu następuje, podczas, gdy się pocimy. Dlatego osoby pracujące w wysokich temperaturach powinni przyjmować specjalne tabletki zawierające sól, które uzupełniają utracaną ilość substancji. Sól w dużych ilościach bywa szkodliwa. Może doprowadzić do wzrostu ciśnienia krwi oraz chorób serca. Jod natomiast występuje w wodzie, owocach morza oraz rybach. Organizm ludzki potrzebuje tego pierwiastka, ponieważ jest niezbędny do wytworzenia tyroksyny-hormonu tarczycy. Przyśpiesza ona reakcje chemiczne i stymuluje naszą aktywność. Jeśli do organizmu nie jest dostarczona odpowiednia ilość jodu to tarczyca nie jest w stanie wytworzyć wystarczającej ilości tego hormonu. Skutkiem tego jest wole, czyli obrzmienie szyi. Około 10 milionów Polaków żyje na obszarach, gdzie nie ma wystarczającej ilości jodu. Dlatego w środkowej i południowo-wschodniej Polsce odnotowuje się najwięcej przypadków występowania wola. Szczególnie widoczne jest to w Sudetach i Karpatach.
W kategorii: Człowiek, Dieta, Zdrowie.
Tagi: Człowiek · Dieta · jód · leczenie · sód · suplement · Zdrowie · żywienie
8 listopada 2009
Z badań i statystyk wynika, że ludzie mający nadwagę żyją znacznie krócej niż ci, którzy mają prawidłową masę ciała. U osób otyłych istnieje znacznie podwyższone ryzyko wystąpienia wylewu, zawału serca, chorób układu krążenia, cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia, kamicy pęcherzyka żółciowego, chorób wątroby, bezpłodności oraz zmian kręgosłupa i stawów. W samych Stanach Zjednoczonych żyje ponad 100 milionów osób z nadwagą. Większą skłonność do tycia mają kobiety, ale to mężczyźni częściej umierają na choroby związane z nadwagą.
Co się dzieję, gdy postępujemy odwrotnie-jemy bardzo mało i na dodatek same produkty niskoenergetyczne. Organizm wtedy czerpie z zapasów, jakie odłożył w postaci tłuszczu. Następnie tracimy na wadze. Po wykorzystaniu wszystkich substancji zapasowych organizm zaczyna czerpać energię z białek tkankowych. Są one przede wszystkim pobierane z mięśni. Ponadto ciało staje się chude i wyniszczone. Po około dwóch miesiącach takiego stanu rzeczy może nastąpić śmierć. Taki los spotykał ludzi w obozach koncentracyjnych oraz państwach objętych klęską głodu.
Nie wszyscy ludzie umierają z głodu. Jednak często jest to przyczyną wychudzenia, cierpienia oraz niezdolności do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Stan, w którym organizm jest bardzo osłabiony długotrwającym głodem nazywamy wyniszczeniem. Głodujące osoby nie cierpią tylko z powodu braku wysokoenergetycznej żywności, ale również witamin, białka oraz soli mineralnych. Brak tych składników odżywczych może wywoływać ten sam stan, co niedożywienie. Organizm ludzki jest wtedy osłabiony i niezdolny do działania.
Dorosły, przeciętny człowiek powinien codziennie wspomagać się 2199 kilokaloriami energii. Ludzie, którzy otrzymują mniej energii nazywani są niedożywionymi. W wielu krajach Afryki, Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Południowej oraz Bliskiego Wschodu jest bardzo dużo osób niedożywionych. Natomiast mieszkańcy państw rozwiniętych spożywają o wiele więcej niż wskazuje granica 9200 kilodżuli. Niestety nadmiar pożywienia z krajów bogatych bardzo rzadko trafia do najbardziej potrzebujących.
Nieprawidłowe odczuwanie głodu i brak apetytu to jedne z objawów anoreksji. Bardzo często jej ofiarami są młode osoby, zwłaszcza kobiety. Główną przyczyną tej choroby jest obsesja na punkcje swojego ciała, a dokładniej strach przed przytyciem. Tacy ludzie są bardzo wychudzeni i słabi. Problem ten jest związany z zaburzeniami psychiki. Chorzy maja złą samoocenę oraz bardzo często popadają w depresje. Anorektycy nie tylko się głodzą, ale również stosują inne metody takie jak zażywanie środków przeczyszczających i powodowanie wymiotów. Jadłowstręt może doprowadzić do śmierci. Szacuję się, że kilkanaście procent anorektyków umiera.
Bulimia natomiast polega na nadmiernym objadaniu się i wymuszaniu wymiotów. Żarłoczność ma także podłoże psychiczne i wiąże się ze strachem przed otyłością. Osoby chore na bulimie bez przerwy odczuwają głód, a po zjedzeniu powodują mdłości lub zażywają środki przeczyszczające organizm. Psychiatrzy twierdzą, że przyczyną tej choroby jest uraz wywołany w dzieciństwie. Może to być niechęć do matki lub nawet nieakceptowanie własnej płci. Bulimia może występować na przemian z anoreksją.
W kategorii: Człowiek, Dieta, Zdrowie.
Tagi: ciało · Człowiek · Dieta · dzieciństwo · mdłości · nieprawidłowość · tycie · tłuszcz · Zdrowie
5 listopada 2009
Naukowiec do swoich badań wykorzystał szczury. Karmił on zwierzęta specjalną mieszanką składającą się wyłącznie z oczyszczonych substancji odżywczych takich jak węglowodany, tłuszcze, białka i sole mineralne. Były to substancje ówcześnie uważana za niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Po kilku tygodniach takiej diety wszystkie zwierzęta pozdychały. Inna grupa gryzoni podczas trwania eksperymentu otrzymywała dokładnie te same substancje odżywcze i dodatkowo jeszcze niewielką ilość mleka. Zwierzęta dzięki tej diecie rozwijała się bardzo dobrze. Uczony doszedł, więc do wniosku, że brakujące składniki, które gwarantują zdrowie zawarte są właśnie w mleku. Dziś już wiemy, że te tajemnicze substancje to witaminy. Ich nazwa została wprowadzona przez polskiego badacza Kazimierza Funka. Witaminy to niezbędne związki, które powinny znajdować się w naszym organizmie. Ich brak lub nadmiar może wywoływać wiele chorób i w skrajnych przypadkach prowadzić do śmierci. Witaminy nazywane są dużymi literami alfabetu. Ich nazewnictwo zostało wprowadzone znacznie wcześniej niż poznano ich skład chemiczny, dlatego dziś prócz alfabetycznej nomenklatury możemy używać pełnych nazw chemicznych. Związki tego typu musza być rozpuszczane w wodzie lub tłuszczu właśnie, dlatego dieta powinna być w nie bogata.
Dziś takie przypadki występują w najbiedniejszych krajach. O wiele rzadziej odnotowuje się takie zachorowania w krajach rozwiniętych. Szczególnie narażone są kobiety w ciąży, starsi ludzie oraz osoby unikające pewnego rodzaju pokarmów. Osoby będące w grupie ryzyka powinny zażywać witaminy w tabletkach. Stan, w którym brakuje nam witamin, charakteryzujący się osłabieniami chorobowymi nazywamy hipowitaminozą. Może również nastąpić przedawkowanie witamin. Bardzo rzadko zdarza się, aby przedawkowane witamin pochodziły z żywności. Najczęściej odpowiedzialne za to są środki wspomagające organizm. Choroba ta nosi nazwę hiperwitaminozy. Bardzo poważne konsekwencje niesie za sobą zbyt duże spożywane witaminy D, która może nawet doprowadzić do wapnienia innych tkanek niż kostna. Jedną z grup ryzyka są wegetarianie. Nie zjadają oni pokarmów mięsnych. Odżywiają się produktami pochodzenia roślinnego, mlekiem i jajami. Weganie natomiast jedzą jedynie rośliny i całkowicie odrzucają pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Jedząc tego typu pokarmy można dostarczyć wszystkich składników odżywczych. Miedzy innymi dużo błonnika, witamin i zdrowych wielonienasyconych tłuszczów. Jedynym mankamentem jest białko, które jest mniej wartościowe niż te występujące w mięsie. Dlatego dieta wegetariańska nie jest wskazana dla ciężarnych kobiet oraz dzieci i młodzieży, będących w fazie wzrostu i rozwoju. Natomiast weganizm jest potępiany ze względu na niebezpieczeństwo dla zdrowia.
W kategorii: Człowiek, Dieta, Zdrowie.
Tagi: białko · mankament · organizm · przyswajalność · rośliny · witamina D · witaminy