Sport, rekreacja, zdrowie header image

Wpisy z ‘Listopad, 2009’

Grypa – groźna choroba sezonowa

Wyróżniamy trzy rodzaje wirusa grypy. Wirus typu A występuje u ludzi i zwierząt. Jest najbardziej niebezpieczny, ponieważ potrafi się bardzo prędko mutować, może także przenieść się ze zwierząt na ludzi. Wirus typu B występuje tylko u ludzi, a typ C występuje u ludzi i świń. Ten trzeci ma przebieg dosyć łagodny, może powodować lekkie zapalenie spojówek. Rezerwuarem wirusa grypy typu A jest najczęściej ptactwo. W latach 1918-1919 wirus ptasiej grypy typu H1N1 zwany grypa hiszpańska potrafił zabić prawie 20 milionów osób. Było to zaraz po pierwszej wojnie światowej. Ludzie przemieszczali się po całym kontynencie, osłabieni i niedożywieni roznosząc paskudnego wirusa. Wiadomo, że wirus ten bardzo prędko atakuje drogi oddechowe,a u osób ze słabą odpornością może doprowadzić nawet do śmierci, ponieważ potrafi się bardzo prędko rozprzestrzeniać w organizmie człowieka. Wirus ptasiej grypy mutował się przez lata i przybierał różne formy, tak aby przeciwciała ludzkie nie potrafiły go rozpoznać. W chwili obecnej występuje wirus ptasiej grypy o nazwie H5N1, ale jak widać nie dziesiątkuje już ludzi tak jak kiedyś, ponieważ mamy teraz dostęp do dobrych leków, które mają działanie wirusobójcze i podnoszące odporność systemu odpornościowego.

W dzisiejszych czasach praca jest dla nas priorytetem. To dzięki niej zapewniamy byt rodzinie i możemy sobie pozwalać na kupno różnych dóbr. Wiadomo, że aby zarabiać w miarę dobrze trzeba chodzić do pracy prawie na okrągło. Nie ma mowy o tym, żeby symulować chorobę i załatwiać zwolnienie lekarskie, tylko po to żeby poleżeć sobie w domu kilka dni w nogami do góry. Nawet jeśli na przykład dopadnie nas jesienią grypa, to musimy liczyć się z tym, że idąc na L-4, dostaniemy tylko 75 procent pensji za te dni, które nie było nas w pracy. A to może odbić się finansowo na budżecie całej rodziny. Może zabraknąć nam środków na przykład na spłatę raty za kredyt mieszkaniowy, czy też spłatę karty kredytowej, a to mogłoby zapędzić nas w niezłe tarapaty. Na szczęście postęp medycyny spowodował, że na rynku jest bardzo dużo preparatów, dzięki którym wcale nie będziemy musieli rezygnować z pracy. Przykładowo lek o nazwie Gripex likwiduje wszystkie objawy grypy takie jak : gorączka, kaszel, katar, łamanie w kościach, oraz inne nieprzyjemne objawy, które normalnie przykułyby nas do łóżka na co najmniej kilka dni. Bardzo pomocnicze są również przy objawach grypy żołądkowej preparaty typu Stoperan, dzięki którym nie musimy całego dnia spędzić w wc, lecz możemy normalnie pracować i cieszyć się życiem.

Dlaczego tak się dzieje, że jeden na dziesięciu ludzi praktycznie w ogóle nie choruje na grypę? Czyżby były za to odpowiedzialne nasze geny? Stwierdzono naukowo, że powstał nowy gatunek szczurów, które także są całkowicie odporne na wirusa grypy. Jak wiadomo wirus grypy żeby się rozprzestrzeniać w ciele nosiciela, potrzebuje białka. U szczurów tych wyizolowano gen, który po ataku wirusa, wysyłał im tak zwane sztuczne białko, robiąc je w balona. Przez co wirusy nie miały możliwości, żeby się kopiować i obumierały. Jeśliby szło ten gen przekazać ludziom, to być może moglibyśmy się raz na zawsze ustrzec przed chorobą grypy. A może w drodze ewolucji i człowiek zdobędzie takie geny, które uodpornią go nie tylko na grypę, ale też wiele innych poważnych chorób? W każdym razie drogę leki wirusobójcze zaczynają przestawać skutkować. Stwierdzono, że w niektórych regionach wirusy grypy uodporniły się już na niektóre rodzaje tych leków. Więc teraz miejmy tylko taką nadzieję, że nasz system odpornościowy da sobie radę z tymi groźnymi mutantami. W końcu po to został on stworzony, aby nas chronić przed nieproszonymi najeźdźcami.

Używki – alkohol i tytoń

Alkohol potrafi popsuć każdy interes. Dobrze prowadzący się biznesmen nie powinien podejmować pod jego wpływem żadnych decyzji, nawet tych mało istotnych. Spotkania biznesowe również musza być prowadzone na trzeźwo i bez dodatku „leku” na nerwy. Na świętowanie udanego biznesu przyjdzie zapewne jeszcze odpowiedni moment. Oglądając amerykańskie filmy, nierzadko można odnieść wrażenie, że wszyscy prezesi dużych firm piją w czasie pracy whisky i koniak. Kreuje to złudne i zgoła nieprawdziwe mniemanie o wielkim biznesie. Takie nawyki chcą przejmować inni szefowie. Tymczasem połowa zła, jakie ma miejsce w naszym kraju, jest za sprawą alkoholu. Wino jest dobrym kpiarzem. Ile głupich interesów zostało zrobionych po wpływem alkoholu? Ile ważnych spraw trzeba było odłożyć na jutro, a potem na za tydzień, czyli na zawsze? Do robienia interesów i podejmowania właściwych decyzji potrzebny jest światły i niezamroczony umysł. Jeśli w twoim służbowym gabinecie znajduje się solidnie zaopatrzony barek, jak najszybciej pozbądź się jego zawartości.

Człowiek gwałcąc prawa natury wyrobił w sobie sztuczny nawyk kochania tego, co nienaturalne i szkodliwe. Bo komu, oprócz robakowi, może smakować w naturalny sposób trujące zielsko? Apetyt na tytoń rośnie z tego, czym się żywi. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, powiada znane przysłowie. Zmuszanie się do lubienia tego, co tak naprawdę smakować dobrze nie może, jest urojonym wymysłem palacza. Są takie sytuacje w biznesie, kiedy trzeba podejmować bardzo trudne, wręcz strategiczne decyzje. W naturalny sposób jest to decyzja niełatwa i rodzi wiele obawa. Proces decyzyjny przebiega w bardzo skomplikowany sposób w umyśle zdrowego człowieka, natomiast w mózgu zatrutym i zamroczonym prze papierosy proces myślenia i podejmowania racjonalnych decyzji znacznie się wydłuża i nie zawsze przynosi określone rezultaty. Wielu palaczy jest gotowych zrezygnować z porannego śniadania i picia na rzecz swoje piguły, której nie chce wypuszczać z ust. Tytoń nie jest być może tak groźny dla otoczenia, jak alkohol, ale z biegiem czasu wywołuje u uzależnionego podobne skutki.

Palenie szkodzi

1Palenie tytoniu jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych nałogów. Palą wszyscy, mali i duzi, dorośli i dzieci, młodzi i starzy. Przeważnie spotkanie z tytoniem zaczyna się w dzieciństwie od jednego niewinnego papieroska wypalonego po kryjomu wraz ze starszym kuzynem czy szkolnym kolegą. Dobrze, jeśli ten pierwszy wypalony papieros będzie także ostatnim w życiu. Wymioty, kaszel – jeśli tak zapamiętamy nasz pierwszy dymek, mamy duże szanse na uniknięcie zgubnego nałogu. Niestety nie wszyscy tak reagują na papierosy. Kilka papierosów w miesiącu, potem kilka w tygodniu – bardzo łatwo stracić kontrolę nad liczbą wypalanych papierosów. Kiedy uświadamiamy sobie, że wypalamy już paczkę dziennie, zazwyczaj jesteśmy w takim stadium nałogu, że bardzo ciężko nam się z niego uwolnić. Produkcja papierosów na świecie liczona jest w bilionach. Ciężko sobie nawet wyobrazić taką liczbę. Z uzależnienia wyjść ciężko – brak dymu tytoniowego daje się we znaki każdej części naszego organizmu. Bolą nawet rzęsy, jak mawiają tytoniowi abstynenci. Dym papierosowy zawiera kilka tysięcy szkodliwych substancji powodujacych nowotwory, niewydolność oddechową, problemy z układem krążenia, astmę i inne choroby. Obecnie palenie tytoniu, szczególnie w miejscach publicznych, jest tematem licznych sporów w wielu krajach.

Marihuana jest środkiem produkowanym z suszonych liści konopii indyjskich. Palenie popularnej w niektórych kręgach trawki powoduje stany euforyczne, pobudza apetyt, zmienia na czas działania narkotyku nastawienie do świata. W większości krajów posiadanie i uprawa konopii indyjskich jest prawnie zakazana. Naukowcy nie wykryli dotychczas w marihuanie środków uzależniających, destrukcyjnie wpływających na organizm człowieka. Problem leży gdzie indziej. Palenie trawki jest szkodliwe dla układu oddechowego. W tym sensie palenie trawki niewiele różni się od wdychania dymu tytoniowego. Jednakże marihuana, jako środek o cechach narkotycznych, sprzyja – szczególnie u młodych – sięganiu po silniejsze substancje. Poza tym bardzo często narkotykowi dealerzy rozprowadzają po szkołach marihuanę nasączaną o wiele mocniejszymi substancjami niż te, które znajdują się w samej trawce. Mogą to być np. śladowe ilości heroiny, której działanie jest zdecydowanie negatywne dla ludzkiego organizmu. Innym problemem jest psychiczne uzależnienie od stanów, jakie wywołuje częste palenie trawki. Osoby takie z trudem powracają do szarej rzeczywistości, nie mogą porozumieć się z trzeźwymi ludźmi. Mogą pojawić się wówczas problemy psychiczne, niezwykle groźne stany depresyjne, które wymagają odpowiedniego leczenia.

Leki i ich wpływ na nasze zdrowie

Polacy lubują się w używaniu słów: depresja, depresyjny. Tak określają momenty w swoim życiu, gdy czują się zagubieni, samotni, smutni czy przybici. Tak naprawdę depresja stwierdzona może zostać dopiero przez lekarza i wtedy istnieje podstawa do stosowania leków przeciwdepresyjnych. W innym przypadku nie powinniśmy eksperymentować z medykamentami, które ktoś nam poleca lub co gorsza proponuje. Lekarze coraz chętniej przepisują swoim pacjentom leki, które mają wyprowadzić ich ze stanu złego samopoczucia. Tymczasem bywa, że taka droga to błędne koło. Niekiedy następuje uzależnienie od takiego rodzaju lekarstw, pacjenci bez kontroli medycznej zaczynają przyjmować coraz większe ich dawki. Ten rodzaj tabletek bardzo łatwo jest zacząć przyjmować. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy próbujemy na powrót funkcjonować bez ich pomocy. W niektórych przypadkach okazuje się to zupełnie niemożliwe i staje się pretekstem do kolejnego, ostrego załamania psychicznego.

Efektem bezsenności oraz faktu, że życie zmusza nas do coraz szybszego działania i wytężonej pracy, jest sięganie Polaków po dostępne powszechnie środki pobudzające. W ich skład wchodzą nie tylko napoje energetyzujące, ale także różnorodne preparaty dostępne w aptekach. Zazwyczaj zawierają one pewne ilości kofeiny, guarany, a ich działanie zbliżone jest do działania kawy. Podobnie zostały stworzone środki działające na zmiany pogodowe. Pamiętać należy, że reakcja organizmu może być różna. U niektórych zaobserwowano skutki uboczne, takie jak: kołatanie serca, bóle głowy, problemy ze snem, dreszcze. Żaden z tych środków na dłuższa metę nie jest w stanie zastąpić człowiekowi snu, chwil wypoczynku. Stosowanie ich przez dłuższy czas może negatywnie odbić się na funkcjonowaniu całego organizmu. Jako świetna alternatywa proponowane są: szybki spacer, bieg, taniec czy ostatecznie filiżanka kawy. Chroniczne zmęczenie może być sygnałem, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.

Powszechnie dostępne w hipermarketach, kiosku i oczywiście w aptekach. Mają proste działanie: uśmierzają ból, łagodzą podrażnienia, hamują kaszel. Pamiętać należy, że większość popularnych pastylek do ssania łagodzi jedynie objawy, ale nie usuwa przyczyn. Stosowane wiec mogą być pomocniczo, ale nigdy nie zastąpią właściwego leku czy antybiotyku przepisanego przez specjalistę. Warto także zwrócić uwagę na ulotkę. Tabletki na gardło to nie cukierki, które spożywamy jeden za drugim, gdy tylko najdzie nas ochota. Okres pomiędzy kolejnymi dawkami wynosi zazwyczaj kilka godzin i tych odstępów należy przestrzegać. W przeciwnym razie możemy jedynie nacieszyć się słodkim smakiem pastylki, ale ból gardła nie będzie ustępował. Na rynku pojawiła się już cała gama produktów pozbawionych cukru. Część z nich bazuje na ziołach. Cukierki o właściwościach leczniczych także dostępne są w aptekach. Zawierają najczęściej: lipę, szałwię i eukaliptus.

Walka z grypą

Często gdy złapie nas grypa, prędko lecimy do lekarza. A ten nam przepisuje jak zwykle standardowo antybiotyk. Ale po co, skoro antybiotyki zabijają bakterie, a wobec wirusów są bezradne? Na dodatek antybiotyki osłabiają nasz system odpornościowy, niszcząc przy okazji pożyteczna florę bakteryjną. Może zamiast tego, zaopatrzyć się w preparaty, które wzmacniają system odpornościowy, tak aby ten skutecznie produkował przeciwciała, które to wyłapują wirusy. Od kilku lat słyszy się o tym jakie silne działanie ma wyciąg z pestek i miąższu grejpfruta. Ma silne działanie sprzeciw zakrzepowe, przeciw bakteryjne, przeciw grzybicze i wirusobójcze. Wyciąg ten zawiera ogromną dawkę witaminy C, oraz mnóstwo silnych antyutleniaczy, tak zwanych bioflawonoidów. Wysokie dawki tego wyciągu paraliżują wirusa grypy i wzmacniają organizm, który skutecznie go usuwa. Podobne działanie mają również: czerwone wino, zielona herbata, czosnek i cebula. Wino na dodatek rozcieńczone w skali 1:10 ma to samo silne działanie bakteriobójcze i wirusobójcze. Więc następnym razem gdy dosadnie nas grypa, może zamiast od razu lecieć do lekarza, wypróbujmy domowych, a zarazem bardzo skutecznych sposobów walki z wirusem grypy.

Można zauważyć, że coraz częściej ludzie zapadają na różnego rodzaju alergie. W czym można by upatrywać się tego problemu? Dlaczego organizm to co nie powinno być dla niego szkodliwe, wysyła błędne sygnały do systemu odpornościowego, który zaczyna z nimi walczyć? A najczęściej alergie rozwijają się u osób, które nadmiernie dbają o czystość, unikają infekcji wirusowych i bakteryjnych. A jeśli już się pojawią, to natychmiast je zwalczają antybiotykami. Dam inny przykład. Dwoje bezdomnych ludzi, którzy codziennie rano zbierają złom i makulaturę, żeby przeżyć. Pogoda, czy nie pogoda, prawie cały czas wystawieni na działanie wirusów i bakterii z powietrza, z którymi ich system odpornościowy sądzi sobie wyśmienicie. Jedzą byle co, czasem nawet stara żywność, a żadne uczulenie po nim u nich nie występuje. Dlaczego? Wiadomo, że system odpornościowy człowieka, został stworzony po to, aby walczyć, a nie siedzieć bezczynnie. Jeśli nie da mu się szansy, aby mógł zwalczać infekcje wirusowe i bakteryjne, to zaczyna sobie szukać innych obiektów do walki. Bywa i tak że zaczyna atakować sam siebie! Niewątpliwie postęp medycyny jest wielkim, antybiotyki i inne leki bardzo nam pomogły, jednak powinniśmy z nich korzystać z umiarem. Jeśli dopadnie nas infekcja grypowa, nie sięgajmy od razu po silne leki wirusobójcze i antybiotyki! Może pozwólmy naszemu wojsku, aby nas obroniło? Stan gorączkowy 37 stopni, to nie powód, żeby od razu brać leki przeciwgorączkowe. To tylko znak, że twój oddział za ciebie walczy! Pomóc mu możesz siłą natury, którą znajdziesz w produktach takich jak miód, cebula, czosnek, zielona herbata i odrobina czerwonego wina, które również nie są specjalnie lubiane przez wirusa grypy.